Droga do wolności. Rzecz o Głuchych w Polsce

 w POLITYKA SPOŁECZNA, PRAWA CZŁOWIEKA

Na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy miały miejsce zdarzenia, które dla środowiska Głuchych w Polsce są niezwykle istotne. Chodzi mi przede wszystkim o powstanie Polskiej Rady Języka Migowego, problem z maturami czy ogromny sprzeciw środowiska wobec działań lub też ich braku Polskiego Związku Głuchych. W swoim artykule chciałbym się odnieść do tych zdarzeń, lecz w nieco szerszym kontekście. Pragnę też podkreślić, iż nie uzurpuję sobie prawa do wskazywania Głuchym, co mają czynić. Głusi wypowiadają się sami w swym własnym imieniu. Przedstawiam tu jedynie mój własny sposób rozumienia i interpretacji wybranych zdarzeń i działań dotyczących Głuchych. Mam nadzieję, że przyda się to zarówno Głuchym, jak i zainteresowanym. Zdaję sobie też sprawę, że sam tekst nie dotrze do wszystkich, którzy chcieliby się z nim zapoznać, a zatem chciałbym zaproponować film zawierający treść artykułu w Polskim Języku Migowym. Jednak bez wsparcia nie jestem w stanie tego uczynić.

Nie ulega wątpliwości, że Głusi w Polsce, jak i w innych krajach, stanowią mniejszość językową i kulturową. Polski Język Migowy jest naturalnym i podstawowym narzędziem komunikacji Głuchych w Polsce. Jest pierwszym językiem tej społeczności.

Wspólnym mianownikiem różnych kultur jest przyjęcie przez daną kulturę pewnych „konstytuujących reguł”. Różne kultury mają odmienne reguły konstytuujące, które mogą zostać ustalone jedynie w obrębie określonego kontekstu kulturowego. Zatem, ze względu na to, że społeczność Głuchych posiada swój własny język i kulturę, to kulturowy kontekst przemawia za tym, że bycie Głuchym nie oznacza bycie osobą z niepełnosprawnością. Kulturowy kontekst stanowi dostęp do kultury Głuchych, do przyjęcia zachowań typowych dla Głuchego, wartości, wiedzy i płynnego opanowania Polskiego Języka Migowego (Lane, 1996).

Jeśli respektujemy prawo ludzi do innych kultur, wraz z uznawanymi przez nas jej zakresami, wraz z regułami konstytuującymi, które mogą się różnić od naszych, to musimy uznać fakt, iż głuchota nie jest niepełnosprawnością, lecz raczej innym sposobem egzystencji. W żadnym też wypadku, nie należy rozumieć tego, że w jakiś sposób gorszym.

O pewnym paradoksie?
Pisałem już o tym, że Głusi należą do mniejszości językowej i kulturowej oraz, że nie są osobami z niepełnosprawnością. W tym kontekście wypadałoby się pochylić nad funkcjonującymi od wielu lat przy Oddziałach Polskiego Związku Głuchych specjalistycznymi ośrodkami diagnozy i rehabilitacji dla dzieci i młodzieży z wadą słuchu. Jako osoba z obustronnym uszkodzeniem słuchu typu przewodzeniowego, w jednym z takich ośrodków spędziłem ponad 20 lat. Przez wiele lat uczęszczałem na zajęcia z logopedą, surdopedagogiem, psychologiem. Wymagało to wiele pracy i mnóstwo wyrzeczeń. Jednak ani przez chwilę, w ciągu całego tego procesu żmudnej i trudnej rehabilitacji, nie umożliwiono mi poznania Głuchych, kultury Głuchych, Polskiego Języka Migowego. Dopiero, kiedy zaangażowałem się w działalność Polskiego Związku Głuchych miałem możliwość uczestniczenia w kursie systemu językowo-migowego. Jaki jest zatem sens funkcjonowania tych ośrodków, nierzadko wspieranych przez Polski Związek Głuchych? Jeśli Głusi nie są osobami z niepełnosprawnością, to czemu medykalizacja głuchoty trwa w najlepsze? Czy to właśnie nie w tych ośrodkach powinno się stosować Polski Język Migowy i język polski równolegle? Dziecko powinno mieć możliwość poznawania obu światów. Jest to ważne chociażby ze względu na budowanie przez dziecko „własnego Ja”, swojej własnej tożsamości.

Gdzie jest lider?
Lider  to osoba, która przewodzi innym osobom, zarządza grupą, jest dowódcą, doradcą, nauczycielem. Dla ludzi, którym przewodzi taka osoba musi być wiarygodna, musi być darzona całkowitym zaufaniem, bo tylko wtedy będzie mogła dobrze wypełniać swoją rolę. Zaufanie jest niezwykle istotne z dwóch ważnych powodów, przede wszystkim lider pokazuje ludziom, którym przewodzi to, jaka powinna być wizja i kierunek, w którym należy podążać, a równocześnie zaprasza do jej współtworzenia. Ken Blanchard powiedział niegdyś, że bycie liderem, przywódcą to „umiejętność wpływania na ludzi poprzez wyzwalanie ich siły i potencjału w celu umożliwienia im dążenia do większego dobra”.

W Polskim Związku Głuchych od wielu lat takiego lidera nie ma. Prace nad ustawą o języku migowym i innych środkach komunikowania się stały się areną politycznych utarczek, brak zaangażowania w głośną sprawę matur, napisów w telewizji publicznej, powołania Polskiej Rady Języka Migowego to tylko niektóre przykłady nie słuchania i nie reprezentowania środowiska Głuchych. Bo nie o „papierową” reprezentację tu chodzi.

Od dłuższego czasu mam możliwość uczestniczenia w Komisjach Sejmowych w Sejmie RP, m.in. w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. W lutym, marcu i w maju 2013 r. odbyły się bardzo ważne posiedzenia tych komisji, z punktu widzenia edukacji Głuchych, funkcjonowania Polskiej Rady Języka Migowego,  funkcjonowania i realizowania przez instytucje publiczne ustawy o języku migowym i innych środkach porozumiewania się, funkcjonowania społeczności Głuchych jako mniejszości językowej i kulturowej czy wymagań programowych dla poszczególnych zawodów, wypracowanych przez Krajowy Ośrodek Wspierania Edukacji Zawodowej i Ustawicznej. Pełnomocnik Rządu ds. osób niepełnosprawnych powiedział wówczas, że jeżeli środowisko Głuchych ma jakiś kandydatów do Polskiej Rady Języka Migowego to niech po prostu ich zgłosi. Niestety, z ogromnym niedowierzaniem patrzyłem, jak przedstawiciel Polskiego Związku Głuchych w ogóle nie zaangażował się w dyskusje podczas posiedzenia Komisji, nie przedstawił żadnych postulatów środowiska, które reprezentuje, podczas gdy w internecie, aż huczało od przedstawiania różnych problemów przez środowisko Głuchych. Warto podkreślić, że to tylko przykład z trzech posiedzeń dwóch komisji. Obecność rzekomego lidera sprowadziła się jedynie do podziękowań za obecność tłumacza. Wypada zadać pytanie – jakie podziękowania? Przecież instytucje publiczne mają zapewnić Głuchym tłumaczy, to prawo Głuchych a nie dobra wola tej czy innej instytucji publicznej. Tym bardziej w miejscu takim jak Sejm, obecność tłumacza na posiedzeniach Komisji Sejmowych jest obligatoryjna. Inną sprawą jest, że Głuchy zainteresowany uczestnictwem w posiedzeniu jakiejś Komisji Sejmowej powinien zgłosić taką potrzebę ze względu na kwestie organizacyjne.

Upadek PZG i co dalej?
W internecie, szczególnie na portalu YouTube, w ciągu ostatnich kilku miesięcy pojawiło się kilkadziesiąt filmików oceniających działalność Polskiego Związku Głuchych. Zdecydowana większość tych filmików zawiera treść negatywnie oceniającą te działania. To dobrze, że Głusi wypowiadają się w tej kwestii, bo ocena funkcjonowania organizacji działającej na rzecz swoich członków jest czymś naturalnym. Niemniej jednak, poziom przedstawiania swoich opinii pozostawia wiele do życzenia. Niestety trzeba stwierdzić, że duża część tych filmików jest po prostu nie merytoryczna a swobodne używanie słownika wulgaryzmów, kompletnie mija się z celem.

Należy jednak zwrócić uwagę na istotny komunikat płynący z tych wypowiedzi, a mianowicie: ‘rozwiązać Polski Związek Głuchych’. Nie ulega wątpliwości, że działalność Polskiego Związku Głuchych, jego struktura, funkcjonowanie, problemy finansowe, pozostawia wiele do życzenia. Ale czy ktoś zadał sobie pytanie co będzie po upadku Polskiego Związku Głuchych? Kto będzie reprezentował środowisko Głuchych? Kto będzie uczestniczył w pracach legislacyjnych? Kto będzie się przyglądał pracy Polskiej Rady Języka Migowego i realizowaniu przez instytucje publiczne ustawy o języku migowym i innych środkach komunikowania się?

W środowisku Głuchych padają głosy, że zamiast Polskiego Związku Głuchych należałoby utworzyć federację organizacji zrzeszających Głuchych i działających na rzecz Głuchych. Jest to jakieś rozwiązanie. Plusami takiego rozwiązania są: niezależność finansowa każdego z podmiotów, różnorodność – możliwość reprezentacji rożnych środowisk, np. sportowych, artystycznych, brak struktury ograniczającej decyzyjność itd. Nadal jednak pozostaje pytanie co z Polskim Związkiem Głuchych, bo przecież w ramach całej tej związkowej struktury jest podmiot jak Odział PZG w Łodzi, który w aspekcie działań na rzecz Głuchych funkcjonuje, moim zdaniem, bardzo dobrze. Może wskazane by było, aby ów podmiot zmienił formę prawną?

Obecne działania
Pojawiła się kolejna inicjatywa, tym razem skierowana do Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania w sprawie nauczania dwujęzycznego. W petycji pojawia się postulat, aby w Krajowym Programie na Rzecz Równego Traktowania był zapis: „Opracowanie i wdrożenie systemu nauczania języka polskiego metodą glottodydaktyczną (na zasadzie nauczania języka polskiego jako języka obcego) i Polskiego Języka Migowego głuchych uczniów”. Nie ulega wątpliwości, że jest to kluczowe w aspekcie pielęgnowania tożsamości Głuchych w Polsce. Jednak nie tędy droga. Jeśli popatrzymy na działania różnych podmiotów działających na rzecz środowiska Głuchych, jednostkowe działania Głuchych można odnieść wrażenie, że to jakieś pospolite ruszenie. Tak rzeczywiście jest. Pojawił się problem z maturami, to jakiś podmiot działający na rzecz Głuchych zabrał głos, pojawił się problem z prawem jazdy dla Głuchych, kolejny podmiot zabrał głos, pojawił się problem z Polską Radą Języka Migowego, to pojawiły się różne kolejne podmioty, już w liczbie mnogiej. Przytaczając inny przykład – na Facebooku pojawił się post dotyczący petycji w sprawie napisów dla Głuchych w telewizji publicznej – nie wiadomo czyja to inicjatywa. Nasuwa się pytanie, kto tak naprawdę reprezentuje Głuchych na arenie ogólnopolskiej, kiedy pojawia się konieczność dialogu z Rządem RP, Sekretarzem Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej i Pełnomocnikiem Rządu ds. osób niepełnosprawnych, Państwowym Funduszem Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych czy Krajową Radą Radiofonii i Telewizji. Otóż podmiotów jest wiele.

Obecne działania są więc działaniami incydentalnymi, rozproszonymi, co więcej, nieprzemyślanymi. Brakuje mi bowiem polityki działania, strategii, której zadaniem byłoby dążenie do zrealizowania jednego konkretnego celu – ustawowego uznania Głuchych jako mniejszości językowej i kulturowej.

Dopiero wówczas można rościć sobie prawa do mówienia o edukacji. Cały model obecnej edukacji Głuchych wymaga bowiem gruntownej zmiany. Tu nie chodzi tylko o to, aby nauczać języka polskiego metodą glottodydaktyczną i normalnie używać Polski Język Migowy, ale też o to, aby zmienić sposób kształcenia nauczycieli, a za tym idzie konieczność zmiany programów na studiach wyższych. Przede wszystkim należy zatrudnianiać głuchych nauczycieli, bo to oni są prawdziwymi i niekwestionowanymi autorytetami dla głuchych uczniów. Na poziomie Kuratoriów Oświaty konieczne byłoby zaangażowanie głuchych nauczycieli. Wiele jest jeszcze spraw, które można wymienić w tym kontekście.

Natomiast jeśli chodzi o dążenie do uznania społeczności Głuchych jako mniejszości językowej i kulturowej to miejscem do działań w tym zakresie jest Sejmowa Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Większość posłów patrzy na Głuchych przez pryzmat niepełnosprawności. Kiedy na majowym posiedzeniu Komisji Polityki Społecznej i Rodziny poruszyłem temat Polskiej Rady Języka Migowego, a o Głuchych powiedziałem, że są mniejszością kulturową i językową wyraźnie odczułem niechęć ze strony posłów.

Dlatego ważne jest, aby promować kulturę Głuchych, organizować debaty, seminaria, warsztaty, kursy PJM-u na szerszą skalą niż dotychczas. Bardzo dobrym przykładem jest wrocławskie podwórko, gdzie A. Siepkowska wraz z dr J. Kowal prowadzą kursy PJM-u i wykłady „Język i kultura głuchych”. Warto też zachęcać młodych badaczy z różnych dziedzin do podejmowania badań m.in. w zakresie Polskiego Języka Migowego.

Określona strategia, wspólne działania, większe zaangażowanie na polu komisji sejmowych, współpracy z instytucjami publicznymi z jednoczesnym promowaniem kultury Głuchych na szeroką skalę ma prowadzić do jednego, do wolności, gdzie prawa człowieka – Głuchego nie będą łamane, nie będzie on dyskryminowany w edukacji, na rynku pracy i we wszystkich innych obszarach życia.

Bibliografia

  1. Lane H., 1996, Maska dobroczynności. Deprecjacja społeczności Głuchych, WSiP, Warszawa.
  2. Czekierda P., 2012, Społecznik i lider: misja skuteczność i przygoda (prezentacja szkoleniowa), Collegium Wratislaviense, Warszawa.
  3. Zapis z przebiegu posiedzenia Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży (nr 70) i Komisji Polityki Społecznej i Rodziny (nr 77) z dnia 21 lutego 2013 r.
  4. Zapis z przebiegu posiedzenia Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży (nr 73) i Komisji Polityki Społecznej i Rodziny (nr 80) z dnia 20 marca 2013 r.
  5. Zapis przebiegu posiedzenia Retransmisja z posiedzenia Komisji Polityki Społecznej i Rodziny (nr 89) z dnia 8 maja 2013 r.
Skontaktuj się ze mną

Odpowiadam w trybie ASAP

Nieczytelne? Zmień tekst. captcha txt